Charlotte spojrzała w stronę Zachary’ego.
Ubrany był w czarny garnitur i wyglądał, jak zawsze, królewsko i perfekcyjnie. Nawet w obecnej sytuacji, widząc jego przystojną twarz, nie mogła powstrzymać się od tępego gapienia się na niego.
Jednak w następnej sekundzie parsknęła z pogardą.
Zachary – nie był niczym więcej niż potworem odzianym w piękną powłokę, by uwodzić ludzi.
Oziębły? Niezainteresowa






