Charlotte uchyliła powieki, a w jej polu widzenia natychmiast pojawiła się przystojna twarz Garrisona.
Mężczyzna stał przed łóżkiem. Spojrzał na nią z czułością i rzekł: „Cóż, wczoraj po południu jechałaś pod prąd ulicą jednokierunkową i zderzyliśmy się. Był ze mną wtedy mój osobisty lekarz, a że twoje obrażenia nie były poważne, stwierdził, iż nie ma potrzeby zawozić cię do szpitala. Po tym, jak






