„To niemożliwe!”
Lorraine wpatrywała się w Charlotte, która odchodziła coraz dalej, zanim w końcu odzyskała zmysły.
Odwróciła się i podeszła do Zachary’ego.
– Zach, wiem, że jesteś człowiekiem z zasadami. Nigdy byś mi czegoś takiego nie zrobił na trzeźwo, więc nie chcę, żebyś brał za to odpowiedzialność. Nie obwiniaj się też.
Wyraz twarzy Zachary’ego był kamienny. Jego oczy były zimne i ostre jak






