Zanim Charlotte wróciła do salonu, Zachary i Jebediah gdzieś zniknęli.
Lorraine stała samotnie przed oknami tarasowymi, wpatrując się otępiałym wzrokiem w przestrzeń, podczas gdy świat wraz z zachodzącym słońcem stopniowo pogrążał się w ciemności. Jej piękne, przejrzyste oczy przepełniał smutek.
– Masz chwilę wolnego czasu?
Charlotte zerknęła na nią.
Lorraine pospiesznie odepchnęła od siebie smute






