– Naprawdę? – prychnęła Lorraine.
– Ale w to nie wierzę. Zach nie pozwala ci nawet wejść do swojej sypialni, więc jakie są szanse, że sam przyjdzie do twojego pokoju, żeby coś z tobą robić?
Charlotte zbiło to z tropu.
To prawda.
Odkąd się pobrali, spali w oddzielnych pokojach. Mimo że Zachary powiedział jej „umyj się i czekaj na mnie”, sądziła, że powiedział to tylko dla żartu.
Ta zasadnicza i aro






