– Pff!
Ochroniarz stojący po prawej stronie Tiffany nie mógł powstrzymać chichotu.
Nawet Jebediah, który obserwował tę scenę z boku, uniósł kącik swoich idealnie wykrojonych ust.
Jednak dla Tiffany brzmiało to tak, jakby została śmiertelnie zraniona; minęło sporo czasu, zanim wreszcie odzyskała głos.
– Tak mi przykro. Wiem, że nie zachowałam się w stosunku do ciebie w porządku i masz dobre powody






