Charlotte wróciła do Dzielnicy Boskiego Sanktuarium.
Gdy tylko weszła do salonu, poczuła lodowaty wiatr.
Rozejrzała się i zorientowała, że Zachary siedzi na kanapie, obrzucając ją swoim zwykłym, mroźnym spojrzeniem. Zadrżała ze strachu.
"Hehehe... Co ty robisz w domu tak wcześnie? Ee... Dlaczego tak na mnie patrzysz? Coś nie tak?"
"Tak."
W głosie Zachary'ego, który zazwyczaj był tak obojętny, że n






