Charlotte w oszołomieniu dotarła na parking.
Jej dłonie były lodowate, a w chwili, gdy chwyciła za klamkę, jakaś duża dłoń mocno zacisnęła się na jej nadgarstku.
– Jak zamierzasz prowadzić w takim stanie?
Podniosła bezmyślnie wzrok i ujrzała przystojną, wypraną z emocji twarz Zachary'ego. Chciała coś powiedzieć, ale zanim zdążyła otworzyć usta, z jej oczu popłynęły łzy.
Widząc jej płacz, Zachary p






