Serce Charlotte zdawało się ukłute igłą. Jej ciało lekko zadrżało, ale na twarzy nie było widać ani śladu emocji. – Szczeniaku, czyż nie wyraziłam się jasno? Zostaw mnie w spokoju. To nie twój interes.
Charlotte odtrąciła dłoń Rufusa i poszła dalej.
Rufus wpatrywał się w nią, a jego fioletowe oczy były przepełnione rozczarowaniem.
– O rany... – Charlotte, której nagle coś się przypomniało, lekko o






