Nawet gdyby Charlotte nie żywiła do niego najmniejszych uczuć, on przynajmniej wciąż mógłby próbować rozkochać ją w sobie. Jednak im głębsza była jej siostrzana miłość do niego, tym bardziej nie potrafił pokonać tej przepaści „przywiązania” i zostać jej kochankiem.
– Dobrze – Charlotte skinęła głową, a jej spojrzenie było poważne i pełne uczucia.
– Bryson zostawił mi pokaźny majątek po swojej śmie






