Oczy Charlotte poczerwieniały. Z pozoru wydawała się całkowicie obojętna. „Gary naprawdę mnie kocha. Nie przejąłby się taką drobnostką. Nie ma sensu mu tego wysyłać”.
Charlotte nie wiedziała, że kiedy Zachary stał do niej tyłem, w jego lodowatych źrenicach mignął wyraźny ślad bólu.
Nie wiedziała, co chciał powiedzieć. Rozchylił wargi i nagle przez jego klatkę piersiową przetoczył się palący ból. Z






