Dopiero wtedy Garrison puścił dłoń Sotirii. Z ociąganiem uszczypnął ją w policzek, a jego oczy przepełniało wiosenne ciepło. „Nagle uświadomiłem sobie, jak bardzo jestem niecierpliwy. Wiem, że dzieli nas mniej niż szesnaście godzin, ale nie mogę się doczekać. Moje serce rwie się do ciebie. Chciałbym mieć wehikuł czasu, żeby przenieść się prosto do jutra, do momentu, w którym pójdę z tobą do ołtarz






