Słysząc, że Colton zamówił dla niej tak wspaniałą suknię, Queenie pękała z radości, a na jej twarz wypłynął rumieniec.
Następnie dokładnie przyjrzała się sukni ślubnej i prychnęła. „Nie sądzę, żebyś coś przy niej zmajstrowała, skoro zamówił ją Colton. Ten jeden raz ci zaufam”.
Mówiąc to, chciwie wpatrywała się w niebotycznie drogą kreację. Spódnica była gęsto wysadzana diamentami; nawet ta przykuw






