LUNA
To ja go odciągnęłam od tego miejsca. Abel nie stawiał oporu, kiedy złapałam go za rękę; po prostu poszedł za mną w milczeniu, kiedy ciągnęłam go po polnej ścieżce w kierunku jego domu.
Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że się wymądrzam, aż do połowy drogi.
"Czy przez cały ten czas znosiłeś ich gówno?" zapytałam, obracając się, by spojrzeć na niego przelotnie, zanim ruszyłam dalej. "Czy oni ta






