ABEL
Jaxon zapalił papierosa, prowadząc mnie na tyły ich domu. Wypuścił powoli dym, który zawirował wokół nas.
Bez patrzenia podał mi jednego.
"Chcesz?"
Pokręciłam cicho głową.
Jaxon uśmiechnął się złośliwie. "Więcej dla mnie w takim razie."
Zaciągnął się głęboko i oparł o ścianę.
Przez chwilę milczeliśmy. "No?" zapytał w końcu, przerywając ciszę. "Nie przyszłabyś tu bez powodu."
Podniosłam wzrok,






