LUNA
Czy byłam w niebie?
Wszystko było tu białe – tak białe, że nawet pojęcie cienia zdawało się nie istnieć. Moje oczy otworzyły się na świat, który jaśniał miękko, bezkresnie, bez krawędzi i dźwięku.
Jeśli to była śmierć, to była spokojna.
Spróbowałam się poruszyć i czułam się, jakbym brodziła we mgle. Rozejrzałam się, obracając się powoli, czekając, aż coś się pojawi, aż ktoś się odezwie.
Nic.






