MINA
Nie wiedziałam, jak do tego doszliśmy. W jednej chwili Elias pomagał mi układać poduszki, mówiąc, żebym odpoczęła. W następnej leżałam na plecach, na lekko pogniecionej pościeli pod nami, a on pochylał się nade mną.
Jego ramiona uwięziły mnie, upewniając się, że tym razem świat nam nie przeszkodzi.
– Co będziemy robić? – mruknęłam.
Uśmiechnął się z wyższością. – Myślę, że już znasz odpowiedź.






