MINA
Elias śmiał się w samochodzie tak mocno, że byłam przekonana, iż może rzeczywiście zemdleć.
Uderzył dłonią w kierownicę, ramiona trzęsły mu się, gdy droga rozmywała się pod nami. "To było złoto" – wydusił między oddechami. "Widziałaś jego twarz? Mina" – zaczerpnął powietrza, szczerząc się jak szaleniec. "Kocham cię".
Odwróciłam się do niego gwałtownie, gdy tylko usłyszałam te słowa. "Ty... mn






