MINA
Elias nie miał nawet czasu wyciągnąć swojego nowego sprzętu wędkarskiego z bagażnika, gdy zostaliśmy zbombardowani przez Lunę Carmen.
"O rany, o rany – moje dzieci przyjechały!" – wykrzyknęła z ramionami szeroko otwartymi, schodząc po schodach. Najpierw wciągnęła w uścisk Eliasa, potem mnie, całując nas oboje w policzki w szybkiej serii, zanim którekolwiek z nas zdążyło zareagować.
"Naprawdę






