David zerwał się na nogi, jego spokojna fasada w końcu pękła.
— Naprawdę myślisz, że kilkoma słowami zdołasz wbić klina między mnie a Fionę po tych wszystkich latach? — warknął.
Xylia zachowała spokój.
— Tak, te wszystkie lata razem, a jednak chciałeś się upewnić, że już nigdy nie będzie mogła wystąpić. Ten ogromny gwóźdź, którego użyłeś — całkiem odważny ruch.
— Mówiłem ci, to nie ja! — upierał s






