Joshua schował telefon, czując się nieco bezradny. "Wyszłaś tylko na dwie minuty".
"Dwie minuty to więcej niż potrzeba, żeby pomóc w trawieniu" – wtrąciła Xylia.
Widząc, że Joshua marszczy brwi, gotów do protestu, Xylia podeszła pospiesznie, objęła go w talii i wtuliła się w jego ramiona. Jej głos stał się miękki i słodki, żartobliwie błagalny.
"Przez ostatnie dni harowałam jak wół. Naprawdę muszę






