Jego spojrzenie stało się ciężkie i przez moment w jego oczach przemknął błysk paniki.
Odrzucił telefon, odwrócił się na pięcie, pociągnął Xylię za rękę i niespokojnie obejrzał ją od stóp do głów.
– Jesteś ranna? – zapytał Joshua głosem ściśniętym z troski.
Xylia była na chwilę oszołomiona jego nagłą intensywnością. Zauważając autentyczną panikę w jego oczach, położyła delikatnie dłoń na jego dłon






