Xylia milczała.
Właściwie już dawno wiedziała, że Tessa nie jest aniołem. Kiedy jeszcze mieszkały u rodziny Schultzów, Tessa ciągle knuła przeciwko niej, czasem prosto w twarz, a czasem za plecami.
Gdyby ktoś jej wcześniej powiedział, że Tessa posunie się tak daleko – krzywdząc innych, a nawet siebie, w imię władzy na oficjalnym stanowisku – byłaby w szoku. Ale teraz? Wydawało się to po prostu nor






