W kuchni unosił się zapach rosołu z kurczaka.
Joshua wszedł do środka, ze zmarszczonymi brwiami, i wyrwał Xylii łyżkę prosto z ręki.
– Czy nie mówiłem, że nie wolno ci wchodzić do kuchni? – Głos Joshuy był zimny, a jego wyraz twarzy burzliwy od gniewu.
Xylia próbowała się bronić: – To tylko od czasu do czasu. To nic wielkiego, prawda?
Uważała, że Joshua robi z igły widły. Znała się na gotowaniu i






