Nagle Xylia wyciągnęła rękę i złapała dłoń Joshuy, zatrzymując go w miejscu.
Joshua opuścił wzrok, patrząc na nią z góry.
Z figlarnym uśmiechem na ustach Xylia powiedziała: – Już prawie skończyliśmy jeść. Może zamówimy jeszcze kilka dań specjalnie dla pani Coffey i pana Shawa? Muszą jeszcze porozmawiać o interesach, więc nie przeszkadzajmy im.
Gdy Xylia mówiła, wyraz twarzy Joshuy stał się groźny,






