Wobec stanowczości Xylii, Joshua w końcu położył się z powrotem na szpitalnym łóżku.
Gdy Joshua się ułożył, Xylia wyszła z sali. Kilka minut później wróciła, niosąc jedzenie na wynos.
– Najpierw zjedz, potem weź leki. Wyjeżdżamy dziś po południu – powiedziała Xylia chłodnym i zdystansowanym głosem.
Wciąż wyglądała na nieco oziębłą, zdecydowanie nie do końca pogodzoną z tym, co wcześniej ją zdenerw






