Ethan mruknął coś pod nosem.
– To niekoniecznie prawda.
Xylia go nie dosłyszała. – Co mówiłeś?
Ethan podniósł wzrok, jego wyraz twarzy był spokojny, a w oczach czaił się cień uśmiechu.
„Niczego nie podejrzewała” – pomyślała Xylia.
Po skończonym posiłku Xylia zapakowała jedzenie na wynos dla Joshuy, pożegnała się z Ethanem i wyszła.
Gdy tylko zniknęła, z restauracji wyszedł mężczyzna i podszedł do






