Kiedy Joshua znów się obudził, silny zapach środków dezynfekujących uderzył w jego nozdrza.
Gdzieś w pobliżu słychać było miarowe pikanie maszyn.
Po krótkiej chwili dezorientacji zerwał się na łóżku.
Eliza i Aaron, którzy siedzieli przy jego boku, byli zaskoczeni jego nagłym ruchem. Szybko przysunęli się bliżej, a troska wyryła się na ich twarzach.
– Joshua, wszystko w porządku? Przestraszyłeś mni






