Richard nie potrafił ukryć cienia podziwu w oczach, widząc niewzruszony spokój Xylii.
– Pani Sadler, naprawdę jest pani najbardziej niezwykłą kobietą, jaką kiedykolwiek spotkałem.
To było jak spojrzenie jadowitego węża; gęsia skórka instynktownie pokryła całe ciało Xylii.
Zmarszczyła brwi i zażądała odpowiedzi:
– Czego pan właściwie chce?
Jeśli Richard porwał ją tylko jako kartę przetargową przeci






