Richard uśmiechnął się do niej z rozbawieniem.
– Naprawdę myślisz, że tak po prostu powiem ci, co planuję?
Xylia siedziała wyprostowana i niewzruszona, stabilna jak sosna.
– Zamknąłeś mnie tu, odciąłeś od świata zewnętrznego. Nawet gdybyś powiedział mi, dlaczego to wszystko robisz, to i tak nie mogłabym cię powstrzymać, prawda?
Richard wpatrywał się w nią w milczeniu, a uśmiech na jego ustach staw






