Gdy Xylia postawiła na swoim, Joshua mógł tylko zdusić w sobie wszystko, co chciał powiedzieć.
Nie chodziło o to, że nie chciał ustąpić – po prostu niewytłumaczalnie się bał.
Joshua jedynie zacisnął usta i milczał.
Xylia uznała jego milczenie za zgodę, schowała dokumenty ślubne i ponownie wzięła owoce, by go nakarmić.
Eliza, obserwując to z boku, nie mogła powstrzymać cichego chichotu.
Jej syn zro






