Xylia dotarła do willi Noelle na przedmieściach zupełnie sama.
Zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz panowała martwa cisza.
Wpatrując się w praktycznie opuszczoną posiadłość, Xylia nie mogła oprzeć się pytaniu, czy ktoś tu w ogóle mieszka.
Przy wejściu nie było ochroniarza, a farba na drzwiach wejściowych mocno się łuszczyła. Jedyną rzeczą, która wyglądała na nową, był zamek, jakby ktoś właśnie się






