Joshua posłał jej spojrzenie, całkowicie oniemiały, i delikatnie odsunął jej rękę.
– Co jest takiego złego w nazywaniu cię moją żoną? Przecież to mnie nie zabije, prawda?
– Nie, nie zabije – powiedziała Xylia, opuszczając głowę i ujmując jego twarz w dłonie, akcentując każde słowo.
– Ale uważam to za dziwne, więc lepiej podaj mi dobry powód.
Xylia pochyliła się tak blisko, że Joshua musiał tylko p






