Penny była wciąż tylko niemowlęciem, ale rozsadzała ją energia.
Przesypiała całe dnie, lecz gdy tylko zapadał zmrok, stawała się marudna i aktywna.
Wpatrywała się w człowieka tymi wielkimi, niewinnymi oczami, a gdy tylko zamykało się powieki, by w końcu zaznać odrobiny snu, wydawała z siebie głośny płacz.
Penny była jeszcze zbyt mała, by rozstawać się z mamą, więc w tych dniach to Xylia się nią op






