Xylia nie chciała tracić czasu na kłótnie z Connorem i Tessą, więc przygotowała się do wejścia do windy z menadżerem.
Wyraz twarzy Connora stał się jeszcze bardziej ponury, a jego oblicze pociemniało. W chwili, gdy Xylia miała wejść do windy, Connor szybko postąpił krok naprzód i wyciągnął ją na zewnątrz.
– Xylio, nigdzie dzisiaj nie pójdziesz!
Nie mógł znieść myśl, że spotka się z innym mężczyzną






