– Nie utrzymam się na nogach bez ciebie – wyszeptał.
– Po prostu zrób swoje – nalegała. – Mnie to nie przeszkadza.
Pomogła mu podtrzymać szpitalną koszulę, żeby mu nie przeszkadzała, podczas gdy on w większości trafiał do muszli. Opróżniając pęcherz, nie mógł powstrzymać westchnienia ulgi. Z błogości aż wywrócił oczami. Aggie zachichotała. Kiedy skończył, pomogła mu wrócić do sypialni i ułożyła






