– Dlaczego nie?
– Była moją matką.
– Owszem, była, ale była też człowiekiem. Człowiekiem, który cię krzywdził. Nie lubię, gdy ludzie krzywdzą tych, których kocham.
– Sama musisz zadawać cały ten ból? O to chodzi?
Uderzyła go w pośladek packą, a on jęknął, odchylając głowę do tyłu.
– Nie krzywdzę cię tak, jak ona – powiedziała Aggie.
– Ale próbujesz.
– Nie, ja...
– Myślisz, że jestem głupi, Aggie?






