– Jesteś zbyt zmęczony, żeby kontynuować? – zapytała kilka minut później.
Zachichotał. Najwyraźniej doszedł o wiele mocniej niż ona. Pomoże jej z tym, jak tylko znów będzie mógł się ruszyć.
– Jeszcze nie.
Aggie wyślizgnęła się spod niego i przekręciła go na plecy. Kiedy sięgnęła po leżący na łóżku kawałek satyny, ten sam, którego użył wcześniej, by doprowadzić ją do szaleństwa, nie był pewien, jak






