– Nie, ona cię kochała. Ja cię nienawidziłem.
– Przepraszam, Brian. Nie miałem pojęcia. Nigdy nie chciałem jej skrzywdzić.
– No cóż, skrzywdziłeś. – Brian przyglądał mu się przez dłuższą chwilę. Jace wolałby, żeby znowu go uderzył i miał to już za sobą. Zamiast tego Brian rozluźnił postawę. Złamał kostki. – Boże, ale to było dobre. Wiesz, jak długo chciałem przyłożyć temu dupkowi Jasonowi w twarz?






