– Wypuść mnie – wyszeptała.
– Ciii, ciii, kochanie, trzymamy cię – mruknął Trey. Jego ciepły oddech przy jej uchu sprawił, że wzdłuż jej kręgosłupa przebiegły dreszcze rozkoszy. – Po prostu się rozluźnij. Sprawimy, że poczujesz się tak dobrze.
Wpadając w panikę, Rebekah zaczęła się szamotać, by się uwolnić. Eric zrobił krok w tył i opuścił ją, stawiając jej stopy na ziemi. – Nie musisz, jeśli nie






