Roześmiał się. – To nie fantazja, kochanie.
– Może nie dla ciebie, ale dla mnie tak. – Z obładowanymi zakupami ramionami odchyliła głowę i nadstawiła usta. – Musimy iść. Robi się późno.
Pocałował ją. – No tak, oboje mieliśmy długi dzień. Pewnie zaśniemy, jak tylko znajdziemy łóżko. – Spojrzał na nią z ukosa, dając jej szansę, żeby się wycofała, jeśli będzie chciała.
Zachichotała cicho. – Będziesz






