– Ach, Boże, ależ to dobrze robi – wyszeptała zdyszana, odchylając głowę do tyłu, jadąc na nim i pocierając łechtaczką o jego idealnie umieszczone palce. Jej przyjemność narastała powoli. Zbliżała się do szczytu, kiedy Eric złapał ją za biodra, przytrzymując na swoim członku, a on sam drżał w rozkoszy.
– Kurwa – jęknął. Kiedy jego drżenie ustało, wyszeptał: – Przepraszam. Eric zmusił się do otwarc






