– Przynajmniej wypróbuj jedną. Wolałbym ci je dać, niż się ich pozbyć. Potraktuj to jako prezent.
– Dobrze – wykrzyknęła z entuzjazmem i zdjęła gitarę z uchwytów na ścianie.
– Niezły wybór – powiedział.
Miała nagłą ochotę wybuchnąć płaczem. Maximilian Richardson sprawił jej komplement. I pozwolił jej dotknąć swojej gitary. A co lepsze, pozwolił jej na niej zagrać. Jak ona kiedykolwiek się do tego






