– Jestem. Tak, około w pół do ósmej.
– Zobaczę, czy uda mi się sprawdzić, kto to wysłał. Jeśli dostaniesz kolejną, pod żadnym pozorem jej nie kasuj.
– Wystraszyło mnie to – przyznała.
– Co tam było napisane?
– „Zabrałaś to, co moje, dziwko. Nie myśl, że ujdzie ci to na sucho”.
– Prawdopodobnie jakaś zazdrosna była twojego nowego chłopaka. Najpewniej to puste groźby, ale i tak to sprawdzę. Nad






