Ledwie dotarła do drzwi prowadzących za kulisy do garderób, kiedy Brian wpadł przez nie z impetem, a ona się zachwiała. Utrzymał ją w pionie, chwytając oburącz.
– Oni naprawdę zaczęli beze mnie? Nie mogę w to, kurwa, uwierzyć – powiedział.
– Nie masz się czym martwić, Mistrzu Sinclair. Twój uwielbiający cię tłum czeka – odparła i wyrwała się z jego uścisku, po czym pobiegła do pustej garderoby Sin






