Trey wpatrywał się w niego przez dłuższą chwilę, już nie zraniony, po prostu jakby otępiały. – Tak.
– Przepraszam, Trey. Nie wiedziałem, że tak czujesz. Gdybym wiedział, od razu wyprowadziłbym cię z błędu.
– Nie ma za co przepraszać. Ja nigdy nie współczuję idiotom, którzy zakochują się we mnie tylko dlatego, że ich pieprzę. – A jeśli sprawiał, że wszyscy czuli się tak bezwartościowi i wykorzystan






