Edward usztywnił się i posłał starszemu mężczyźnie gniewne spojrzenie, oburzony zniewagą. – Twierdzisz, że moje słowo nic nie znaczy?
– Nie, twierdzę, że czułbym się pewniej w tym sojuszu, gdyby w grę wchodziło coś więcej niż tylko wzajemna ochrona. Nie chcę, by moje ziemie wpadły w ręce człowieka takiego jak Duncan Cameron. To chciwy, żądny władzy skurwiel, który zdradziłby własną matkę, by dopi






