Brice jednak wydawał się aż nazbyt chętny, by rzucić mu Morgan w ramiona…
Jack westchnął, odsuwając od siebie te myśli. To nie miało większego znaczenia. Legenda była absurdalna. Musiała być stekiem bzdur. Brakowało w niej logiki. A on nie zajmował się czarami-marami.
A jednak… tłumaczyłoby to, dlaczego pragnął Morgan tak bardzo, że aż bolały go zęby.
Szmer po lewej stronie uświadomił mu, że nie j






