– Idę tylko do kuchni zobaczyć się z Gertie – zawołała przechodząc.
– Nie zapuszczę się nigdzie dalej.
Gannon kiwnął głową, ale obserwował każdy jej krok. – Pozostań tam, gdzie mogę cię widzieć, pani.
Uśmiechnęła się i stanęła w progu, ale zatrzymała się w miejscu, z którego Gannon mógł ją dostrzec.
Tylko że Gertie nie pilnowała ognia, co było jej zwyczajem. Mary pociągnęła nosem. Nie piekł się te






