– Czy to jakiś podstęp? – mruknął stojący obok Edwarda McLauren. – Gdzie reszta jego ludzi? Samobójstwem jest pojawiać się tu bez swojej armii.
– Zostańcie tutaj – rzucił ponuro Edward. Dał znak braciom, Gannonowi i Cormacowi, po czym pojechał do przodu, zatrzymując się tuż przed królem, nie przekraczając jednak granicy ziem Woodsów.
Król wyglądał na zmęczonego i jakby wciąż odczuwał skutki swojej






